slap on!


best albums: chart of 2008!
Grudzień 31, 2008, 6:59 pm
Filed under: chart

koniec roku to pewne podsumowania. oto moja, subiektywna lista najciekawszych krążków mijającego roku bez specjalnej klasyfikacji. oczywiście, mogę tutaj dorzucić jeszcze kilka tytułów ale to powiedzmy żelazna pula. zaczynamy…

Lykke Li – Youth Novels [LL/Atlantic] Philip Jeck – Sand [Touch] Girl Talk – Feed The Animals [Illegal Art] Fennesz – Black Sea [Touch] Flying Lotus – Los Angeles [Warp] Gang Gang Dance – Sainth Dymphna [The Social Registry] Hot Chip – Made In The Dark [Astralwerks] Santogold – Santogold [Downtown] Fucked Up – The Chemistry Of Common Life [Matador] Crystal Castles – Crystal Castles [Last Gang] Lindstrom – Where You Go I Go Too [Smalltown Supersound] Dj Rupture – Uproot [The Agriculture] Hercules & Love Affair – Hercules & Love Affair [Dfa] M83 – Saturdays=Youth [Mute] TV On The Radio – Dear Science [4AD/Interscope] Cut Copy – In Ghost Colours [Modular] Portishead – Third [Island] Fleet Foxes – Fleet Foxes [Sub Pop] Madlib – Wlib Am: King Of  The Wigflip [Rapster] The Very Best – Esau Mwamwaya & Radioclit Are The Very Best [Ghettopop/Green Owl] Kelpe – Ex-Aquarium [DC Recordings] Byetone – Death Of Typographer [Raster-Noton] Starkey – Ephemeral Exhibits [Planet Mu] Lone – Lemurian [Hapna] The Bug – Poison Dart [Ninja Tune] Toob – Push Me, Pull You [Process] Loco Dice – 7 Dunham Place [Desolat] A Made Up Sound – Shortcuts [A Made Up Sound] / 2562 – Aerial [Tectonic] Luomo – Convivial [Huume] Aus – Antwarps [Preco] CLP – Supercontinental [Boysnoize] Helios – Caesura [Type] Juno Reactor – Gods And Monsters [DigiSonic] Nor Elle – Taxi [Mole Listening Pearls] Physics – Influences [Seamless] Scuba – A Mutual Antipathy [Hotflush] Zomby – Where Were U In 92 [Werk Discs] Skatebard – Cosmos [Digitalo Enterprises] Unkle – End Titles… The Stories For Film / End Titles… Redux [Surrender All] Actress – Hazyville [Werk Discs] Afefe Iku –  Artifacts Of Pottery Vessels [Yoruba] Buraka Som Sistema – Black Diamond [Enchufada] Emiliana Torrini – Me And Armini [Rough Trade] Shackleton & Appleblim – Soundboy’s Gravestone Gets Desecrated By Vandals [Skull Disco] Dark Captain Light Captain – Miracle Kicker [LoAF] An Albatros – The An Albatros Family Album [Eyeball] Andy Stott – Unknown Exception [Modern Love] Beat Pharmacy – Wikkid Times [Deep Space Media] Beyond The Wizards Sleeve – Beyond The Wizards Sleeve Ark 1 [3rd Mynd] Evil Nine – They Live [Marine Parade] Fujiya & Miyagi – Lightbulbs [Full Time Hobby] Hint – Driven From Distraction [Ninja Tune] Lulu Rouge – Bless You [Music For Dreams] Mirror Music – The Strange Things I’ll Remember [Darkroom Dubs] Mr. Oizo – Lambs Anger [Ed Banger] Pigeon Funk – The Largest Bird In The History Of The Planet… Ever! [Musique Risquee] T. Raumschmiere – I Tank U [Shitkatapult] Woolfy Vs Projections – The Astral Projections Of Starlight [Permanent Vacation] David Holmes – The Holy Pictures [Mercury] Eine Kleine Nacht Musik – Eine Kleine Nacht Musik [Modular] Future Sound Of London – Environments II [Fsoldigital.com] Squarepusher – Just A Souvenir [Warp] Clutchy Hopkins – Walking Backwards [Ubiquity] Poni Hoax – Images Of Sigrid [Tigersushi] Syclops – I’ve Got Eye On You [Dfa] The Black Dog – Radio Scarecrow [Soma Quality] Plump Djs – Headthrash [Finger Lickin’] Morgan Geist – Double Night Time [Environ] Atjazz – Full Circle [Mantis] Black Affair – Pleasure Pressure Point [V2] Booka Shade – The Sun And The Neon Lights [Get Physical] Claro Intelecto – Metanarrative [Modern Love] Does It Offend You, Yeah ? – You Have No Idea What You’re Getting Into… [Virgin] Friendly Fires – Friendly Fires [Xl Recordings] Jamie Lidell – Jim [Warp] Kraak And Smaak – Plastic People [Jalapeno] Ladyhawke – Ladyhawke [Modular] Machines Don’t Care – Machines Don’t Care [Machines Don’t Care] Martina Topley Bird – The Blue God [Independiente] Metronomy – Nights Out [Because Music] Minilogue – Animals [Cocoon] Neon Neon – Stainless Style [Lex] Noze – Songs On The Rocks [Get Physical] Pivot – O Soundtrack My Heart [Warp] Primal Scream – Beautiful Future [B-Unique] The Black Ghosts – The Black Ghosts [Southern Fried] The Presets – Apocalypso [Modular] Thomas Brinkmann – When Horse Die [Max Ernst] Toby Tobias – Space Shuffle [Rekids] The Glimmers – The Glimmers Are Gee Gee Fazzi [Glimmertwins.com] James Pants – Welcome [Stone Throw] Roland Appel – Talk To Your Angel [Sonar Kollektiv] Kelley Polar – I Need You To Hold When Sky Is Falling [Environ] Late Of The Pier – Fantasy Black Channel [Parlophone] Optimo – Sleepwalk [Domino] Padded Cell – Night Must Fall [DC Recordings] Microfilm – The Slingshot Orchestra [Fiche]…



tame impala
Grudzień 29, 2008, 5:33 pm
Filed under: australia | Tagi:

impala-art-5-web

do napisania tego postu zabierałem się już jakiś czas temu. jakoś od pierwszego wejrzenia zostałem urzeczony muzyką pochodzącego z Perth w Australii tria.  to dżwięki zakorzenione w latach 70 minionego stulecia, nawiązujące stylistycznie do rocka psychedelicznego Jefferson Airplane, Cream czy niemieckich pionierów kraut rocka: Can, Neu!. Tame Impala jest kolejną next big thing na 09 i nie wykluczone że wakacyjny sezon festiwalowy będzie należał do nich.  muzyka zespołu wywołała na tyle żywe zainteresowanie w undergroundzie, że czujni właściciele bardzo coolerskiej Modular Records wyciągnęli przyjazną dłoń do zespołu. owocem jest debiutancka, pięcio utworowa ep’ka którą promuje singiel ‚Desire Be Desire Go’. nie muszę dodawać, że materiał zbiera bardzo dobre opinie. dodatkowo, trzy numery z tej ep zostały na nowo zmixowane przez nie mniej interesujący, australijski duet Canyons. rzecz również nie tak dawno doczekała się tłoczenia!



radio soulwaxmas!
Grudzień 25, 2008, 9:08 pm
Filed under: party | Tagi:

berlin3

choć minęło już kilka dni od tego wydarzenia to nie mogę nie skrobnąć kilku słów na ten temat. co by nie mówić, pomysł trasy Radio Soulwaxmas w czterech miastach zachodniej europy okazał się, po raz kolejny zresztą,  strzałem w dychę. nie pozostaliśmy obojętni kuszącej propozycji, bowiem jednym z miejsc na mapie przedświątecznej krucjaty braci Dewalle i towarzyszącej im kompanii był Berlin. line up rysował się iście szatańsko: Soulwax live band, 2 Many Djs, Tiga, Erol Alkan, Boys Noize, Riton, Crookers, Mixhell, Aeroplane, Paul Chambers i gość specjalny, którym okazał się być kolejny belgijski hot act zwany Das Pop.dżdżysta aura jaka panowała w Varsovii nie mogła popsuć nam nastroju wieczornego party. a dodam, że udałem się w towarzystwie kolegów bb i jarka. po dotarciu do stolicy zachodniego sąsiada, zakwaterowaniu się i zjedzeniu  obiadokolacji (to w dzielnicy Mitte, nawiasem bardzo miłe miejsce), uderzyliśmy do Tresor Club, przy okazji zwiedzając miasto nocą. to nowa lokalizacja tego kultowego klubu po reaktywacji. sprawy tak  potoczyły się, że na miejsce dotarliśmy po północy, akurat w tym samym momencie kiedy dotarł tam również tłumek berlińczyków i młodzieży zagranicznej. o tym co to była za przepychanka do szatni, toalet czy baru nie będę się rozwodził. nazwę to krótko: dezorganizacja, co jak na stolicę Niemiec aż brzmi dziwnie i nieprawdopodobnie. zostawmy te drobiazgi…

kiedy wylądowaliśmy już we właściwej części budynku na górnym pokładzie swój set kończył Riton jednym z hitów mijającego roku ‚Township Funk’ Dj Mujava. nie muszę dodawać że sound był przedni i noga sama zaczęła nam tupać a głowa kołysać do rytmu. ale wiadomo, to tylko nas podrażniło. czekaliśmy na występ gospodarza wieczoru w pełnym składzie, equipmencie i oprawie,  który już za moment miał pojawić się przed niemałym tłumem ludzi. kto miał okazję widzieć Soulwax live chyba wie o czym piszę! ich występy generują podobną energię do tej jaką można doświadczyć na koncertach np. Slayera. było głośno, mega tłoczno i gorąco… . ukrop panujący na sali dał się odczuć również na scenie bo live set załogi z Ghent stracił w pewnym momencie na dynamice ( patrz bębniarz ). mimo to bracia Dewalle i koledzy dali niezłego kopa, serwując ‚Nite Versions’ przeplatane remixami swojego autorstwa zagranymi sto procent live! ‚Part Of The Weekend Never Dies’, ‚Miserable Girl’, ‚NY Excuse’ czy wgniatający w beton przy jednoczesnej ekstazie widowni ‚Phantom II’ Justice! mniammmm! do perfekcji zabrakło niewiele….

po tym secie ruszyliśmy w poszukiwaniu drugiego poziomu na którym działy się nie mniej ciekawe rzeczy. przedzierając się przez tłum imprezowiczów ciemnymi, podziemnymi  korytarzami dotarliśmy do surowego, mrocznego, minimalnie oświetlonego i jeszcze lepiej nagłośnionego pomieszczenia w którym za sterami brylował  Tiga. ale jeśli mam być szczery, podczas jego występu poczułem lekki disappointig. pan Tiga grał ciężko, acidowo,  technicznie i minimalnie od czasu do czasu rzucając w tłum jakiś kąsek typu ‚Mind Dimension’. notabene, chyba najczęściej grany kawałek tego wieczoru! co jeszcze zwróciło moją uwagę, kanadyjczyk słabo mixował tracki… coś w typie za szybko puszczanego sprzęgła w samochodzie. Tiga to chyba bardziej producent niż realizator swoich pomysłów, stąd te wszystkie szwedzko-belgijskie inklinacje. nic to, czekam na nowy krążek który ma pojawić się w okolicach wiosny.

łyk drinka i ruszamy z powrotem na górny pokład… tam niezły noise, a właściwie Boys Noize. Alex Ridha aka Kid Alex szef Boys Noize Records i lokalna gwiazdka tej objazdowej trupy. o jego umiejętnościach turntablistycznych słyszałem już jakiś czas temu i to była świetna okazja do weryfikacji. biorąc pod uwagę umiejętności techniczne, znajomość obsługi decków i mixera, wyczucie danceflooru, ten niepozorny koleżka zrobił na mnie największe wrażenie. klasse, bez dwóch zdań! tłum szalał i nie powiem, sam poddałem się tej energii. po występach Dj Mehdi‚ego to drugi tak wyrazisty dj set który w tym roku zrobił na mnie wrażenie. co by nie pisać, atrakcja goni atrakcję.

kilka oddechów powietrza, łyk wody i ruszamy do dolnej sali. tam już na dobre panoszył się italian sound made by Crookers. niezaprzeczalnie ten rok należał do nich. ich wersję ‚Day’N’Nite’ Kid Cudi można było usłyszeć  prawie wszędzie, poza polandem ma się rozumieć. niezliczona liczba własnych tracków, remixy, reedits, można ich zaliczyć do jednego z najbardziej zapracowanych teamów producenckich. nie widziałem ich jeszcze na żywo i to była świetna okazja. pure energy i bez owijania! zatrzymali nas na dłuższą chwilę na parkiecie. po tym co usłyszałem nabrałem do nich większego respektu. jak nie wszystko co wychodzi z ich studia dociera do mnie, to ten set był hot!

ok, ok, na górze przecież za moment miał zacząć się set 2 Many Djs. wiadomo, belgijscy bracia słyną już z zaskakujących zwrotów akcji w swoich setach i przede wszystkim profesjonalizmu. tak też było. chyba najbardziej eklektyczny, elektryczny i zaskakujący mix wieczoru. oczywiście sporo hitów, ‚Mars’ Fake Blood, ‚Business Acumen’ Inflagranti czy ‚Kids’ MGMT ale właśnie tego parkiet potrzebował. w związku z tym że było to xmas party nie mogło zabraknąć związanych z tym akcentów, no i dostaliśmy ‚Last Christmas’ Wham z podrasowanym beatem. wywołało to pewną euforię ale i konsternację. chłopaki z Ghent widać mają dystans do siebie i potrafią rozładować gdzieś nagromadzone ciśnienie. w paru momentach było mocno ‚cheesie’ pod lokalną publiczkę, nawet jakieś eurotechno… ale tak to pewnie miało być. zastanawialiśmy się co w takim momencie zaserwowano by nadwiślańskiej widowni,he. na zakończenie tej przejażdżki stylistycznej panowie wytoczyli ciężki kaliber w postaci ‚Roots Bloody Roots’ Sepultury, oj działo się! to nie bez przyczyny, bowiem party miał zakończyć duet Mixhell z Brazylii. pod tą nazwą ukrywa się Laima Leyton i Igor Cavalera ex bębniarz Sepultury, który widać pszekierowł nieco swoje zainteresowania.

Mixhell pobujał nas jeszcze chwilę, doszliśmy do wniosku, że to jest dobry moment na opuszczenie lokalu. wszak była 6 rano. nie zdążyliśmy niestety na sety Erola Alkana Aeroplane… mimo wszystko to co widzieliśmy i usłyszeliśmy zaspokoiło nasze apetyty.

happy xmas!



telepathe
Grudzień 12, 2008, 6:50 pm
Filed under: Uncategorized | Tagi:

195blog_telepathe

jeśli miał bym wskazać jakiś band o którym może być trochę głośno na początku 2009 to typuję tutaj nowojorskie duo Telepathe!  album ‚Dance Mother’ (iamsounds records ) wyprodukował Dave Sitek z TV On The Radio, ponoć wielki fan twórczości duetu. muzyka z pogranicza avantgardy i popu, wysublimowana elektronika plus transcendentalna psychedelia… jak by nie nazwać sprawa dosyć intrygująca. po krążku Gang Gang Dance to kolejny przykład na  to jak dużo nowych rzeczy dzieje się za atlantykiem i jakim cool miejscem jest nyc.



tommy sparks
Grudzień 9, 2008, 3:23 pm
Filed under: Uncategorized | Tagi:

‚i’m a rope’ to kawałek pochodzący z pierwszego singla, który będzie miał premierę w lutym 09. dodatkowo remix tego numeru przygotował jeden z bardziej aktywnie działających producentów nowego francuskiego ‚taczu’, Yuksek! kim jest Tommy Sparks? pojawił się w tym roku z Bloc Party podczas ich światowego tournee. w każdym bądż razie ‚i’m a rope’ to naprawdę solidny kawałek muzyki, powiedzmy tune of the day.



sorry, ghettoblaster
Grudzień 7, 2008, 8:27 pm
Filed under: party, Uncategorized | Tagi: ,

dsc_70891

dsc_6956

dziś krótko i treściwie… wczoraj a w zasadzie to dzisiaj lekko zabalowaliśmy na imprezce która miała miejsce w stolicy naszego landu. małe wydarzenie, było nie było, bo nie często zjawiają się z wizytą w polandzie gwiazdki nu electro/rave’owej sceny, chyba że jest to cykl sorry, ghettoblaster. David E Sugar i Shadowdancer jednego wieczoru to brzmi nieżle! tak i też było, choć live set tego ostatniego był co nieco radykalny w moim odczuciu jak na zapotrzebowanie danceflooru.

fotki dzięki uprzejmości autorki.



music components
Grudzień 5, 2008, 6:40 pm
Filed under: electro, Uncategorized | Tagi:

arnaud_rebotini_velika1

od pierwszego momentu zetknięcia się z tym krążkiem było w muzyce na nim zawartej coś, można by rzec, addictive! muzyczne komponenty ( ‚music components‚ citizen records ) jakie zastosował do jego produkcji monsieur Rebotini, znany tu i tam jako lider formacji Black Strobe, to kompletny zwrot w kierunku analogowego instrumentarium. uzbrojony w dwie beat maszyny ( roland tr 909 i tr 803 ) plus kilka syntezatorów ( roland sh 101, juno 60, korg monopoly ) stworzył bardzo apetycznie i szlachetnie brzmiący kawałek muzyki świetnie odnajdujący się w klubie, domowym zaciszu… etc. co mogę dorzucić jeszcze to, że przypomina mi to momenty z okresu ‚me and madonna’ kiedy Arnaud Rebotini i Ivan Smagghe stanowili o sile Black Strobe. czek it aut!




%d blogerów lubi to: